Brutalny finał zabawy w klubie Pod Palmą. Policja zatrzymała 19-latka podejrzanego o pobicie nastolatka

1 godzina temu

Stanął w obronie kolegi. Cios przyszedł z zaskoczenia

W piątkowy wieczór w klubie „Pod Palmą” bawiło się blisko 800 osób. W tłumie rówieśników doszło do spięcia. Z nieoficjalnych relacji wynika, iż 15-latek wykazał się ogromną odwagą, zauważył, iż zagrożony jest jego kolega i natychmiast stanął w jego obronie.

Gdy nastolatek się odwrócił, padł potężny, niesygnalizowany cios. Chłopiec nie miał szans na jakąkolwiek amortyzację czy uderzenie obronne. Siła uderzenia była tak duża, iż nastolatek doznał rozległego uszkodzenia twarzoczaszki. Przeszedł już jedną, skomplikowaną operację chirurgiczną, a to dopiero początek długiej i bolesnej walki o powrót do zdrowia.

Kontrowersje wokół reakcji ochrony. Dlaczego nikt nie wezwał pomocy?

Sprawę bezduszności i braku procedur ostro nagłośnił w mediach społecznościowych zdeterminowany ojciec poszkodowanego. Z jego relacji wyłania się zatrważający obraz: nikt z pracowników ochrony nie wezwał na miejsce pogotowia ani policji, a zakrwawionemu nastolatkowi nie udzielono pierwszej pomocy. Według mężczyzny, ochroniarze ograniczyli się jedynie do... wyrzucenia agresora z lokalu.

Oficjalne stanowisko rzeszowskiej policji potwierdza, iż tamtej nocy na numer 112 nie wpłynęło żadne zgłoszenie z klubu. Zapytaliśmy o komentarz kierownictwo klubu „Pod Palmą”. Ich wersja zdarzeń różni się od słów ojca:

– Ochrona zareagowała natychmiast na zaistniałą sytuację – rozdzielając uczestników zdarzenia. Policja oraz pogotowie nie zostały wezwane w dniu zdarzenia, ponieważ żadna osoba biorąca udział w zdarzeniu nie zgłosiła się do pracowników ochrony oraz pracowników klubu, tłumaczą przedstawiciele lokalu, dodając, iż cały monitoring został bezwzględnie przekazany śledczym.

Szybka akcja rzeszowskich kryminalnych. 19-latek w areszcie

Oficjalne zawiadomienie o przestępstwie wpłynęło na policję w sobotę rano, gdy ojciec 15-latka pojawił się w komisariacie. Od tego momentu machina śledcza ruszyła z kopyta. Policjanci zabezpieczyli klubowe kamery i klatka po klatce analizowali moment brutalnego ataku.

Przełom nastąpił w poniedziałek rano, 6 lipca. Kryminalni zatrzymali 19-letniego mieszkańca powiatu rzeszowskiego.

Młody mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy dzisiaj rano, został osadzony w policyjnej izbie zatrzymań. Najprawdopodobniej usłyszy on zarzut naruszenia narządów ciała, potwierdza podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP w Rzeszowie.

W zależności od ostatecznej opinii biegłych lekarzy oraz kwalifikacji czynu, 19-latkowi za uszkodzenie czaszki i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu może grozić od 3 miesięcy do choćby 20 lat pozbawienia wolności.

Śledczy wciąż przesłuchują świadków, których na imprezie było kilkuset. jeżeli brałeś udział w tej dyskotece i widziałeś moment ataku, Twoje informacje mogą być najważniejsze dla wymiaru sprawiedliwości.

Idź do oryginalnego materiału