Brał cudze paragony i wypłacał sobie pieniądze. 20-latek z Gorzowa usłyszał zarzuty

2 godzin temu
Sprawa wyszła na jaw w miniony piątek, 27 marca. Tego dnia gorzowscy policjanci zostali wezwani nie do klienta podejrzanego o kradzież, ale do pracownika sklepu. Obsługa zauważyła nieprawidłowości związane z jego pracą przy kasie. Z ustaleń wynikało, iż 20-latek wykorzystywał pozostawione przez klientów paragony i na ich podstawie pozorował zwrot towaru.


Na papierze wszystko miało wyglądać tak, jakby klient oddał zakupiony towar do sklepu. W rzeczywistości towar nigdy nie wracał na sklepowe półki. Wracały za to pieniądze, które miał przejmować nieuczciwy pracownik. Według policji ten proceder trwał od początku roku.


Ile pieniędzy stracił sklep przez fikcyjne zwroty


Sprawa nie dotyczyła jednego incydentu, ale działania, które miało trwać przez kilka miesięcy. W tym czasie straty pracodawcy urosły do kwoty prawie 13 tysięcy złotych. To właśnie skala tych strat pokazuje, iż nie chodziło o jednorazowy wybryk, ale o powtarzający się sposób na zasilanie własnego budżetu kosztem firmy.


Tego typu sprawy pokazują też, jak łatwo może zostać wykorzystany pozornie nieważny detal codziennych zakupów. Paragon, który klient zostawia przy kasie albo porzuca zaraz po wyjściu ze sklepu, w tym przypadku miał stać się narzędziem do wyprowadzania pieniędzy.


Po interwencji mężczyzna został zatrzymany i trafił do gorzowskiej komendy. W sobotę usłyszał zarzut przywłaszczenia. Za taki czyn grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.


Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Zobowiązał się także do zwrotu pieniędzy.
Idź do oryginalnego materiału