Po anonimowym donosie dotyczącym odbioru odpadów, który przewodniczący Rady Miasta Jan Balicki odczytał i prezentował radnym podczas sesji, rada zdecydowała o skierowaniu sprawy do prokuratury. Podejrzenia dotyczyły m.in. mieszania różnych frakcji odpadów, nielegalnych przeładunków oraz możliwych nieprawidłowości przy przetargu. Organy ścigania sprawdziły zarzuty i odmówiły wszczęcia śledztwa – uznały, iż opisane czyny nie zawierają znamion przestępstwa.
Od anonimowego donosu do zawiadomienia prokuratury
Sprawa zaczęła się od obszernego anonimowego zawiadomienia, które trafiło do przewodniczącego Rady Miasta. Jego autor opisywał rzekome nieprawidłowości przy odbiorze odpadów w Bochni i dołączył do pisma zdjęcia, nagrania oraz dokumenty.
Materiał został przedstawiony w całości podczas sesji Rady Miasta. Jan Balicki odczytywał jego treść i prezentował radnym poszczególne zarzuty, a także materiały zdjęciowe i wideo. Dotyczyły one m.in. mieszania odpadów segregowanych ze zmieszanymi, przeładunków śmieci w miejscach publicznych, sposobu transportu odpadów oraz tego, czy wykonawca rzeczywiście dysponował wymaganą bazą magazynowo-transportową.
Rada Miasta uznała, iż sprawę powinny ocenić organy ścigania. Za przekazaniem zawiadomienia do prokuratury głosowało 16 radnych, jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Przewodniczący rady Jan Balicki powiedział później w rozmowie z Bochnianin.pl: – Wiele elementów, które zostały tam pokazane, stwarza wrażenie dużej wiarygodności. (…) Natomiast odpowiednie służby dysponują narzędziami do zweryfikowania tych informacji.
Podejrzenia były poważne
Po przekazaniu materiałów sprawa była analizowana pod kątem trzech możliwych przestępstw.
Pierwszy wątek dotyczył podejrzenia, iż wykonawca mógł złożyć nierzetelne oświadczenie o dysponowaniu wymaganą bazą magazynowo-transportową, co mogło mieć znaczenie przy uzyskaniu miejskiego zamówienia.
Drugi dotyczył możliwego oszustwa na szkodę Gminy Miasta Bochnia. Chodziło o podejrzenie, iż odpady segregowane i zmieszane mogły być wrzucane do tych samych komór pojazdów, a miasto mogło zostać wprowadzone w błąd co do masy poszczególnych frakcji.
Trzeci wątek dotyczył transportowania i przeładowywania odpadów na ulicach i w miejscach publicznych w sposób, który mógłby stwarzać zagrożenie dla ludzi lub środowiska.
Miasto: kontrole nie wykazały nieprawidłowości
W toku czynności zgromadzono dokumenty i informacje z adekwatnych instytucji. Jak wynika z policyjnego postanowienia, duże znaczenie miało stanowisko Urzędu Miasta Bochnia, który bezpośrednio nadzoruje realizację usługi odbioru i zagospodarowania odpadów.
Magistrat przekazał, iż w okresie objętym zawiadomieniem prowadził kontrole sposobu odbioru śmieci, w tym pod kątem mieszania frakcji oraz schematy transportu.
Według informacji Urzędu Miasta podczas tych kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości związanych z transportem, nie ujawniono wycieków substancji ze śmieciarek, a odbiór odbywał się zgodnie z przepisami oraz dokumentacją zamówienia publicznego.
Miasto poinformowało również, iż wykonawca – PUK TAMAX Sp. z o.o. – posiada wymagane uprawnienia i wpis do rejestru działalności regulowanej oraz realizuje usługę zgodnie z warunkami umowy.
Magistrat wskazał ponadto, iż na wykonawcę nie nakładano kar umownych, a odpady były kierowane do instalacji wskazanych w uchwale sejmiku województwa.
Urząd przekazał także, iż prowadził kontrole ilości i proporcji masy odpadów zmieszanych oraz segregowanych odbieranych z poszczególnych nieruchomości i nie wykazały one nieprawidłowości mogących stanowić naruszenie prawa.
Policja przeanalizowała zdjęcia, nagrania i dokumenty
Na stanowisku Urzędu Miasta sprawa się jednak nie skończyła. Jak zapisano w postanowieniu, w toku czynności przeanalizowano dokumenty załączone do zawiadomienia, materiał zgromadzony podczas czynności sprawdzających, zdjęcia i nagrania oraz informacje uzyskane od adekwatnych podmiotów.
Policyjna ocena całości materiału jest jednoznaczna:
„Przeprowadzone czynności i poczynione ustalenia nie dostarczyły podstaw do przyjęcia, iż opisane zachowania wypełniają ustawowe znamiona czynów zabronionych”.
Policja odniosła się również do materiałów fotograficznych załączonych do zawiadomienia. W postanowieniu stwierdzono, iż „nie dokumentują sytuacji, które mogłyby wskazywać na realne zagrożenie dla środowiska lub zdrowia ludzi”.
Według oceny Policji fotografie nie pokazywały trwałego naruszenia elementów środowiska, zanieczyszczeń mogących stanowić zagrożenie ani skutków w postaci szkody lub zagrożenia dla zdrowia ludzi.
W odniesieniu do wątku przetargowego stwierdzono natomiast, iż brak jest danych wskazujących na wprowadzenie organów w błąd, podanie nieprawdziwych informacji lub próbę uzyskania zamówienia publicznego w sposób sprzeczny z prawem.
WIOŚ też nie potwierdził zarzutów
Policja przywołała także dokumenty przekazane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.
Zgodnie z uzasadnieniem postanowienia WIOŚ nie potwierdził nieprawidłowości w zakresie odbioru odpadów komunalnych z terenu Bochni. Inspektorat wskazał, iż przeprowadzone kontrole nie wykazały naruszeń przepisów ochrony środowiska, a odpady były magazynowane zgodnie z decyzjami administracyjnymi.
Po zestawieniu informacji pochodzących z poszczególnych źródeł Policja stwierdziła:
„Organy adekwatne do nadzoru nad gospodarką odpadami nie potwierdziły żadnych nieprawidłowości, a przedstawione dokumenty urzędowe pozostają spójne, jednoznaczne i wzajemnie się uzupełniają”.
Finał: śledztwa nie będzie
Po zakończeniu czynności Policja odmówiła wszczęcia śledztwa we wszystkich trzech badanych wątkach. Uznała, iż opisane czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego.
Postanowienie zostało zatwierdzone przez Prokuraturę Rejonową w Bochni.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·