Biłgoraj: Leżeli na płonącej kanapie, tylko policjantom zawdzięczają życie [ZDJĘCIA]

2 godzin temu
Podczas rutynowego patrolu miasta mł. asp. Bartłomiej Matuszewski oraz st. post. Paweł Marczak zauważyli kłęby dymu wydobywające się z jednego z domów jednorodzinnych. Nie czekając na przyjazd straży pożarnej, ruszyli do akcji. Wewnątrz budynku panowało tak silne zadymienie, iż widoczność była bliska zeru. Mimo skrajnie trudnych warunków policjanci odnaleźli w jednym z pomieszczeń parę 42-latków (osoby w kryzysie bezdomności), którzy leżeli na częściowo zajętej ogniem kanapie. Kobietę policjanci wynieśli na rękach, a mężczyznę bezpiecznie wyprowadzili na zewnątrz budynku.PRZECZYTAJ: Werbkowice: Kryjówka w garażu nie uchroniła pijanej sprawczyni kolizji– Po ewakuacji dwojga poszkodowanych funkcjonariusze – ryzykując własnym zdrowiem – sprawdzili pozostałe pokoje w budynku, a następnie chwycili za wiadra z wodą. W walce z żywiołem pomogła im właścicielka pobliskiego zakładu fryzjerskiego. Wspólnie powstrzymywali rozprzestrzenianie się ognia aż do przyjazdu strażaków – relacjonuje st. asp. Joanna Klimek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.Dwoje poszkodowanych zostało przewiezionych do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jeden z policjantów trafił pod opiekę lekarzy z podejrzeniem zatrucia czadem. Przyczyną zdarzenia, według wstępnych ustaleń strażaków, był nieszczelny lub pozostawiony bez nadzoru promiennik gazowy (tzw. „słoneczko”).
Idź do oryginalnego materiału