Bez stresu i presji

2 godzin temu
Zdjęcie: Bez stresu i presji


Anna Gniłka – specjalistka somatycznej regulacji układu nerwowego. Pomaga odzyskać energię i wewnętrzną równowagę osobom przeciążonym tempem codzienności i pracą pod presją.

BWL: Pracuje Pani w obszarze regulacji układu nerwowego i odporności na stres. Co Pani zdaniem jest dziś największym wyzwaniem dla osób funkcjonujących w ciągłym pędzie i pod presją efektywności?

A.G: Największym wyzwaniem jest to, iż wiele osób choćby nie wie, iż od dawna żyje „na wysokich obrotach”. Ciągły pęd, oczekiwania i dostępność 24/7 utrzymują układ nerwowy w trybie czujności choćby wtedy, gdy teoretycznie odpoczywamy. Problemy ze snem, poranne zmęczenie, trudność z koncentracją czy napięcia w ciele to pierwsze sygnały przeciążenia, które łatwo zrzucić na karb obowiązków. Tymczasem ciało potrzebuje codziennej regulacji, aby mieć szansę odbudować energię.

BWL: Dlaczego równowaga układu nerwowego jest tak ważna dla samopoczucia?

A.G: Układ nerwowy steruje naszym funkcjonowaniem: od odporności na stres, przez trawienie, po jakość snu i relacje. jeżeli pozostaje zbyt długo w trybie alarmowym, organizm traktuje każdy dzień jak zagrożenie. Mięśnie nie rozluźniają się, hormony stresu pozostają podwyższone, a zasoby nie wracają. Regulacja przywraca poczucie bezpieczeństwa – biologiczny fundament regeneracji i dobrego funkcjonowania.

BWL: Co sprawiło, iż zajęła się Pani tematem wypalenia i pracy z układem nerwowym?

A.G: Sama przeszłam wypalenie. Z zewnątrz wyglądało to tak, jakbym radziła sobie świetnie, ale moje ciało gasło: coraz mniej energii, coraz mniej snu, coraz mniej radości. To była brutalna lekcja, iż ciało najpierw szepcze, a dopiero potem krzyczy. Zrozumiałam, jak łatwo przekroczyć własne granice, jeżeli ignoruje się sygnały. Dziś wspieram ludzi tak, aby nie musieli czekać na moment, w którym organizm sam pociągnie hamulec awaryjny.

BWL: Jak zachęca Pani do profilaktyki?

A.G: Profilaktyka zaczyna się od świadomości. Ludzie często myślą, iż „tacy już są”: spięci, niewyspani, rozdrażnieni. Kiedy uświadamiają sobie, iż to reakcja układu nerwowego na przeciążenie, pojawia się gotowość do zmiany. Uczę prostych mikropraktyk: pauzy, oddechu, ruchu, pracy z nerwem błędnym. Kilka minut dziennie – konsekwentnie – potrafi zmienić trajektorię naszego samopoczucia.

BWL: Jakie zmiany widzi Pani u osób, które wprowadzają takie praktyki?

A.G: Najczęściej poprawia się sen i poziom energii – ciało nie musi już „pilnować świata” przez całą dobę. Ludzie zauważają, iż łatwiej wrócić im do równowagi po stresie, zamiast tkwić w napięciu godzinami. Odzyskują kontakt z ciałem i większą swobodę w codziennym funkcjonowaniu. Mniej bólu, więcej lekkości – to jasne sygnały, iż układ nerwowy znów działa na naszą korzyść.

BWL: Jakie pierwsze oznaki zbliżającego się wypalenia najczęściej ignorujemy?

A.G: Przede wszystkim te „codzienne”: trudność z wyciszeniem wieczorem, poranne przeciążenie zamiast energii, drażliwość i utrata euforii z rzeczy, które kiedyś cieszyły. Ciało traci elastyczność reakcji, życie staje się jedną długą listą zadań. To już moment, by się zatrzymać – zanim ciało zrobi to za nas.

BWL: Jak Pani praca może wspierać środowisko zawodowe?

A.G: Regulacja układu nerwowego daje nie tylko lepsze samopoczucie – przynosi także realny wpływ na efektywność. Kiedy ciało wychodzi z trybu alarmowego, mózg wraca do kreatywności, współpracy i podejmowania trafnych decyzji. Widzę u swoich klientów ogromną zmianę: mniej napięcia, lepszą motywację i większą lekkość w wykonywaniu zadań.

WYIMEK: Regulacja układu nerwowego to nie tylko lepsze samopoczucie – to także większa kreatywność i efektywność.

Idź do oryginalnego materiału