"Bawił się" w chowanego z policjantami. 15-latek stanie przed sądem

1 godzina temu
Funkcjonariusze z Wejherowa (woj. pomorskie) zatrzymali 15-latka, który przez dłuższy czas skutecznie unikał powrotu do placówki wychowawczej i ukrywał się przed organami ścigania. Wcześniej sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka wychowawczego z powodu uchylania się od obowiązku szkolnego oraz samowolnego opuszczania miejsca pobytu.
Policjanci z Zespołu ds. Nieletnich rozpoczęli poszukiwania po tym, jak chłopak oddalił się z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego i nie zamierzał tam wracać. Z ustaleń mundurowych wynikało, iż nastolatek może przebywać swoim w domu rodzinnym. Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, bliscy zapewniali ich, iż nastolatka tam nie ma.

REKLAMA







Zobacz wideo Kiedy dziecko się zakrztusi. Przede wszystkim nie panikować. Działać!



Schował się przed policjantami. Kryjówka? Nietypowa
"Funkcjonariusze dokładnie i konsekwentnie sprawdzili jednak wszystkie pomieszczenia. Ich skrupulatność przyniosła efekt" - podaje Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie. Mundurowi postanowili bowiem poszukać nastolatka w nieco w mniej oczywistych miejscach. "Po podniesieniu siedzenia kanapy w jednym z pokoi okazało się, iż nastolatek ukrywał się w pojemniku na pościel" - opisuję wejherowska KPP.
Teraz sąd podejmie decyzję
Zatrzymany piętnastolatek został doprowadzony do Policyjnej Izby Dziecka w Gdańsku. O dalszych krokach wobec niego zdecyduje sąd, który wskaże kolejny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy, do którego może trafić chłopak.
"Ta sytuacja pokazuje, iż przed odpowiedzialnością nie da się skutecznie ukryć, a policjanci konsekwentnie podejmują działania, aby osoby objęte postanowieniami sądu, niezależnie od wieku, respektowały nałożone na nie obowiązki" - dodają funkcjonariusze z Wejherowa.
Sprawdź też: Projekty, praktyka, doświadczenia - tak ma wyglądać nowa formuła edukacji. Lubnauer: Bez rewolucji



Masz ciekawą historię, którą chciałbyś/chciałabyś podzielić się z naszymi czytelniczkami i czytelnikami? Napisz: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału