Awantura na sali sądowej. Skazany pokrzykiwał na sędzię! [FOTO]

2 godzin temu

Sędzia Agnieszka Boczek przedstawiła krótkie uzasadnienie orzeczenia.

Wersja oskarżonego "nielogiczna i nieprzekonująca"

- Sąd dysponował dwiema wersjami przebiegu zdarzenia, którego konsekwencją był upadek pokrzywdzonej z okna: pierwszą, która została przedstawiona przez oskarżonego i drugą, którą przedstawiła pokrzywdzona. o ile chodzi o wersję oskarżonego, to według sądu była ona nielogiczna i kompletnie nieprzekonująca.

Sędzia zwróciła się do Damiana K., iż o ile chciał wykazać, iż próbował ratować stojącą na parapecie zewnętrznym pokrzywdzoną w ten sposób, iż próbował wciągnąć ją do mieszkania przez lufcik, to trudno zakładać, iż sąd miałby w taki przebieg zdarzenia uwierzyć.

- o ile rzeczywiście byłoby tak, jak pan opowiadał, iż pokrzywdzona wyszła na parapet i chciała popełnić, jak pan twierdził, samobójstwo, to najprostszym rozwiązaniem, jakie mógłby pan zastosować, było otwarcie okna, sięgnięcie do pokrzywdzonej, złapanie za ubranie i wciągnięcie do mieszkania, żeby upadła na łóżko, które znajdowało się pod oknem

- mówiła sędzia Boczek.

https://tulodz.pl/na-sygnale/wielki-huk-na-polesiu-kierowcy-utkneli-w-poteznym-korku/fylkfs0Dlrv3kt2klY8X

Mężczyzna przerwał sędzi i zaczął na nią pokrzykiwać

Zarówno wyrok, jak i jego uzasadnienie tak rozsierdziły oskarżonego, iż przerwał sędzi i zaczął na nią pokrzykiwać. Konsekwencją było natychmiastowe wyprowadzenie go z sali.

https://tulodz.pl/na-sygnale/policja-w-szpitalu-w-wielka-sobote-pijane-pielegniarki-na-dyzurze/h53wW92ih9PJ6vdfBfFi

Do sytuacji, której dotyczył proces, doszło 27 kwietnia 2025 roku. 29-latka wypadła z pierwszego piętra kamienicy przy ul. Grabowej w Łodzi. Upadek nie był śmiertelny tylko dlatego, iż podczas spadania kobieta zahaczyła o gałęzie pobliskiego drzewa, co zamortyzowało upadek. Powodem takiego zachowania oskarżonego miał być fakt, iż była partnerka odmówiła powrotu do niego. Podczas zdarzenia para była pod wpływem alkoholu i opiekowała się wspólnym, niespełna rocznym dzieckiem. Mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału