Szedł kibicować. Teraz leży na respiratorze. Jego żona czeka przy łóżku
Christian Zedig pojechał do Kopenhagi, żeby dopingować drużynę podczas meczu Norwegia – Wybrzeże Kości Słoniowej. Miał ze sobą przyjaciela, szwedzką koszulkę reprezentacji i dobry nastrój.
Wrócił do domu na noszach – w śpiączce farmakologicznej, podłączony do respiratora.
Christian ma dwie córki. Kilka lat temu ukończył akademię policyjną w Szwecji. Jest funkcjonariuszem. Jest ojcem. I przez kilka sekund był człowiekiem leżącym na ziemi, którego kilku mężczyzn kopało po głowie przed kamerami i dziesiątkami świadków.
To wydarzyło się we wtorek wieczór na Islands Brygge w Kopenhadze. W czasie, gdy trybuna żyła meczem, a kibice krzyczeli przy każdej akcji.
Co wydarzyło się na Islands Brygge w Kopenhadze?
Na placu przy Islands Brygge organizator Fanparks ustawił wielki ekran do wspólnego oglądania meczów. Wtorek wieczór przyciągnął tłum – między innymi norweskich i szwedzkich kibiców, którzy przyjechali do Kopenhagi na mecz swojej reprezentacji z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Według relacji naocznego świadka przekazanej duńskiemu portalowi Ekstra Bladet, w trakcie meczu na placu pojawiła się grupa siedmiu lub ośmiu młodych mężczyzn.
– Było zupełnie jasne, iż przyszli tu tylko po to, żeby zrobić awanturę. Nie przyszli oglądać piłki nożnej – powiedział świadek, który poprosił o anonimowość, ale którego tożsamość jest znana redakcji Ekstra Bladet.
Prowokacja, piwo i pięść w głowę
Gdy Wybrzeże Kości Słoniowej wyrównało na 1:1, grupo zaczęła świętować z wyraźną satysfakcją – prowokując norweskich i szwedzkich kibiców siedzących w pobliżu.
Gdy Norwegia strzeliła na 2:1, kibice norwescy i szwedzcy odświętowali gola – ale ze znacznie mniejszą intensywnością niż poprzednio. Wtedy sytuacja wybuchła.
– Zaczęli rzucać piwem i innymi rzeczami w kierunku norweskich i szwedzkich kibiców. Nagle zaczęła się kłótnia. Młodzi mężczyźni wstali, podbiegli do sąsiedniego stolika i zaczęli bić Norwegów i Szwedów – relacjonuje świadek.
Jeden z napastników – opisywany jako duży, silnie zbudowany mężczyzna – wymierzył pełen cios pięścią w głowę mężczyzny w koszulce szwedzkiej reprezentacji. Mężczyzna runął na ziemię natychmiast.
– Potem kilku innych podbiegło i zaczęło go kopać, kiedy leżał na ziemi. W końcu uciekli z placu.
– To było bardzo brutalne. Po prostu wpadli im w głowy – dodał świadek.
Christian Zedig: Szwedzki policjant z dwiema córkami walczy o życie
Mężczyzna w szwedzkiej koszulce to 32-letni Christian Zedig.
Kopenhaską policję poinformowała o jego stanie żona. Christian leży w szpitalu podłączony do respiratora. Według doniesień, lekarze planują stopniowe odłączanie go od maszyny – ale jego stan wciąż jest poważny.
Christian Zedig kilka lat temu ukończył akademię policyjną w Szwecji. Pracuje jako funkcjonariusz. Jest ojcem dwóch córek.
Do Kopenhagi pojechał z przyjacielem, żeby kibicować. Na placu na Islands Brygge był jednym z dziesiątek zwykłych ludzi, którzy chcieli razem oglądać piłkę nożną.
Tego wieczoru stał się ofiarą grupowego pobicia przed oczami całego tłumu.
Ratownicy, prezenata i mecz, który szedł dalej
Po ataku świadkowie otoczyli Christiana. Wezwano ratowników medycznych. Wokół rannego rozłożono plandekę – żeby odgrodzić go od tłumu i zapewnić prywatność podczas udzielania pierwszej pomocy.
Organizator imprezy nie zatrzymał meczu od razu.
– Kontynuowali wyświetlanie meczu. Potem wyciszyli dźwięk. To było niekomfortowe, bo ludzie siedzieli i świętowali bramki – mówi świadek. – Dopiero po jakichś dziesięciu minutach zatrzymali transmisję. A powinni byli zrobić to natychmiast.
Mieszkańcy Bryggen: „To jest akcelerujące szaleństwo”
Drugi świadek, który rozmawiał z Ekstra Bladet – mieszkaniec Islands Brygge – opisał atmosferę w dzielnicy jako coraz bardziej niepokojącą.
Według niego mieszkańcy od dawna czują się zagrożeni. Na placu regularnie dochodzi do incydentów podczas meczów. W pobliżu ktoś urządza nielegalne wyścigi samochodowe.
– To jest akcelerujące szaleństwo, które musi – i powinno – mieć konsekwencje – powiedział świadek.
To nie jest głos panikującego człowieka. To głos kogoś, kto mieszka w tym miejscu i obserwuje eskalację od dawna.
Co zrobi organizator? „Zwiększamy liczbę ochroniarzy”
Ekstra Bladet próbował skontaktować się z organizatorem strefy kibicowskiej – firmą Fanparks. Firma odmówiła wywiadu, ale odpowiedziała pisemnie.
W oświadczeniu Fanparks stwierdziło, iż ich ochrona i służby odpowiedziały gwałtownie i zgodnie z procedurami. Po konsultacjach z policją zdecydowano o kontynuowaniu imprezy. Firma zapowiedziała zwiększenie liczby ochroniarzy na wszystkich kolejnych wydarzeniach i bieżącą ocenę potrzeby dalszych środków bezpieczeństwa.
Nie padło ani jedno słowo o Christianie Zedigu. Ani jedno słowo przeprosin dla ofiary.
Strefy kibicowskie w Europie: problem, który wraca z każdym turniejem
Ataki w strefach kibicowskich to nie jest zjawisko nowe. Każdy duży turniej piłkarski – Euro, Mistrzostwa Świata, Liga Narodów – przynosi podobne incydenty w całej Europie.
Strefy kibicowskie są z założenia miejscami integracji i zabawy. W praktyce często stają się miejscami, gdzie grupy szukające konfliktu mają idealną okazję: tłum, alkohol, emocje i ograniczona ochrona.
Kopenhaga 2026 to kolejna odsłona tego samego problemu.
32-letni mężczyzna leży na respiratorze. Jego córki czekają w domu. A organizator zapowiada, iż doda więcej ochroniarzy.
Pytanie, czy to wystarczy – pozostaje bez odpowiedzi.










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·