Atak na sklep Widzewa w Galerii Łódzkiej. Mamy najnowsze informacje!

2 godzin temu

Kwas masłowy w przymierzalni widzewskiego sklepu

Przypomnijmy do zdarzenia doszło w grudniu ubiegłego roku. Jak ustaliła prokuratura za rozlaniem kwasu masłowego w przymierzalni sklepu Widzewa Łódź odpowiedzialni dwaj mężczyźni w wieku 31 lat i 33 lata.

Straty oszacowano wówczas na 380 tysięcy złotych. Sklep trzeba było zamknąć.

Lokal trzeba było wyremontować, a dostępny w nim asortyment nie nadawał się już do sprzedaży.

"Widzew Łódź stanowczo potępia wszelkie akty wandalizmu. Żaden incydent lub działanie niezgodne z prawem nie zmieni strategii Klubu, która zakłada otwieranie kolejnych punktów sprzedażowych na terenie naszego miasta oraz regionu"

- brzmiało oświadczenie klubu.

Sklep otwarto po przerwie 2 kwietnia.

Na jakim etapie jest teraz postępowanie? Jak informuje nas Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.

31- i 33-latkowi grozi do 10 lat więzienia za spowodowanie zniszczeń o znacznej wartości.

- Obaj nie przyznali się do winy. Ich motywacja nie jest więc znana

- mówi w rozmowie z TuLodz.pl prokurator Paweł Jasiak.

Kolejne akty wandalizmu

Grudniowy akt wandalizmy nie był ostatnim. 8 kwietnia ktoś oblał kwasem masłowym drzwi do Galerii Łódzkiem.

Z kolei w piątek (17 kwietnia) okazało się, iż nieznani sprawcy oblali farbą sklep Widzewa przy stadionie.

- Klub poprosił o nagrania z monitoringu i od razu zgłosił sprawę na policję. W tym momencie nie wiadomo, kto za to odpowiada, ale sprawa jest analizowana

- przekazał Łódzkiemu Sportowi rzecznik klubu, Jakub Dyktyński.

Straty oszacowano na 5 tysięcy złotych.

- Z przyjętego przez nas zgłoszenia wynika, iż pracownica zauważyła o godz. 7.50, iż zabudowa kontenera i kostka brukowa zostały oblane nieznaną substancją, prawdopodobnie farbą. Postępowanie prowadzone jest w kierunku zniszczenia mienia. Prowadzone czynności mają na celu ustalenie osoby bądź osób odpowiedzialnych za ten czyn. Zabezpieczono monitoring, który swoim zasięgiem mógł objąć przedmiotowe zdarzenie

- informowała asp. Kamila Sowińska z KMP w Łodzi.

W tym przypadku, za zniszczenie mienia grozi do 5 lat za kratkami.

Idź do oryginalnego materiału