Była legendarną pionierką lotnictwa, ikoną feminizmu i ulubienicą całej Ameryki. Kiedy w lipcu 1937 roku Amelia Earhart oraz jej nawigator Fred Noonan zniknęli nad bezkresem Oceanu Spokojnego, świat wstrzymał oddech. Choć od tamtych wydarzeń minęło blisko 90 lat, tajemnica ich zaginięcia do dziś rozpala wyobraźnię badaczy i prowadzi do powstawania kolejnych, często sensacyjnych teorii. Oficjalny komunikat o nagłym wyczerpaniu paliwa nigdy nie uciszył spekulacji o tajnej misji szpiegowskiej na zlecenie Białego Domu czy brutalnej japońskiej niewoli. Wokół ostatnich godzin lotu dwusilnikowej Electry narosła gęsta sieć mitów, która do dziś skutecznie zaciera granicę między faktami a powojenną propagandą.
Kim była „Lady Lindy”?
Amelia EarhartAmelia Mary Earhart urodziła się 24 lipca 1897 roku w Atchison w stanie Kansas. Choć her dzieciństwo naznaczone było problemami rodzinnymi (w tym alkoholizmem ojca), Amelia od najmłodszych lat wykazywała nieprzeciętną niezależność i niechęć do sztywnych norm społecznych narzucanych ówczesnym kobietom. Podczas I wojny światowej pracowała jako pielęgniarka, co przypłaciła ciężkim zapaleniem zatok – schorzeniem, które nękało ją do końca życia i zmuszało do bolesnych zabiegów medycznych.
Przełom w jej życiu nastąpił na początku lat 20., kiedy po raz pierwszy wzbiła się w powietrze jako pasażerka. To doświadczenie całkowicie ją zafascynowało. Już w 1928 roku Amelia została pierwszą kobietą, która przeleciała nad Oceanem Atlantyckim (choć jedynie w roli pasażerki i kronikarki lotu). Prawdziwy triumf świętowała jednak cztery lata później – w maju 1932 roku, kiedy za sterami Lockheeda Vegi samotnie pokonała trasę z Nowej Fundlandii do Irlandii Północnej. Ameryka oszalała na jej punkcie, a prasa ochrzciła ją mianem „Lady Lindy” (w nawiązaniu do Charlesa Lindbergha).
Earhart wykorzystywała swoją sławę, by promować lotnictwo i zachęcać kobiety do realizowania pasji w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Jednak dla ambicji Amelii to wciąż było za mało. Chciała dokonać czegoś o wiele większego.
Plan – okrążyć glob najtrudniejszą trasą
Amelia EarhartW 1937 roku Amelia podjęła decyzję o zorganizowaniu wyprawy dookoła świata. Nie była pierwszą osobą, która zamierzała tego dokonać, ale jej plan zakładał pokonanie najdłuższej, liczącej blisko 47 tysięcy kilometrów trasy, biegnącej w okolicach równika. Do realizacji tego celu wybrała nowoczesny, dwusilnikowy samolot Lockheed Model 10-E Electra.
Pierwsza próba, podjęta w marcu 1937 roku z Kalifornii w kierunku zachodnim, zakończyła się katastrofą na Hawajach. Samolot został poważnie uszkodzony podczas startu. Earhart nie zamierzała się jednak poddać. Maszynę naprawiono, a strategię zmieniono – tym razem lot miał odbyć się w kierunku wschodnim, co miało pomóc w uniknięciu złych warunków pogodowych. Na pokładzie towarzyszył jej doświadczony nawigator lotniczy, Fred Noonan.
Oficjalny start nastąpił 1 czerwca 1937 roku z Miami. Przez kolejne tygodnie Electra spisywała się bez zarzutu, zatrzymując się w Ameryce Południowej, Afryce, Indiach oraz Azji Południowo-Wschodniej. 29 czerwca załoga dotarła do Lae na Nowej Gwinei. Mieli już za sobą około 35 tysięcy kilometrów. Do końca wyprawy pozostał najtrudniejszy i najbardziej wycieńczający etap: przelot nad Pacyfikiem z lądowaniem na maleńkiej wyspie Howland, koralowym atolu o długości zaledwie dwóch mil.
Ostatni start i dramatyczne poszukiwania
2 lipca 1937 roku o godzinie 10:00 czasu lokalnego, Lockheed Electra poderwał się z pasa startowego w Lae. Przed Amelią i Fredem było ponad 4 tysiące kilometrów pustego oceanu. Aby ułatwić im namierzenie celu, w pobliżu wyspy Howland stacjonował okręt amerykańskiej Straży Przybrzeżnej – Itasca, który miał utrzymywać z samolotem łączność radiową i naprowadzać go dzięki sygnałów.
Szybko jednak pojawiły się problemy. Earhart przed wyprawą zdecydowała się na usunięcie części sprzętu radiowego (m.in. nadajnika CW), co uniemożliwiło jej korzystanie z tradycyjnej częstotliwości morskiej opartej na kodzie Morse’a. Komunikacja miała odbywać się wyłącznie głosowo, na wyższych pasmach. Ponadto, jak wykazały późniejsze analizy, współrzędne wyspy Howland podane załodze mogły różnić się od rzeczywistych o blisko 6 mil morskich.
Po kilkunastu godzinach lotu Itasca zaczęła odbierać pierwsze, niepokojące meldunki od Amelii. Warunki pogodowe pogarszały się, a widoczność była ograniczona przez chmury. O godzinie 8:43 rano z głośników okrętu dobiegł dramatyczny, choć wyraźny głos pilotki:
„Jesteśmy na linii 157 337… Lecimy na linii północ-południe”.
Earhart informowała również, iż kończy im się paliwo, a wyspy nigdzie nie widać. Pomimo prób podjętych przez załogę okrętu, pilotka nie słyszała odpowiedzi ze stacji naziemnej. To była ostatnia transmisja. Po tym komunikacie zapadła głucha cisza.
Rząd USA natychmiast uruchomił gigantyczną akcję ratunkową – największą i najdroższą w tamtych czasach. Przez dwa tygodnie okręty wojenne i samoloty przeczesywały ocean. Wydano w ten sposób blisko 4 miliony dolarów. Nie natrafiono jednak na żaden ślad po załodze ani maszynie. 19 lipca poszukiwania oficjalnie przerwano. W styczniu 1939 roku Amelia Earhart została uznana za zmarłą w świetle prawa.
Trzy główne teorie: Co naprawdę się stało?
Brak jakichkolwiek namacalnych dowodów katastrofy sprawił, iż sprawa Amelii Earhart stała się jedną z największych zagadek XX wieku. Do dziś eksperci i historycy dzielą się na zwolenników trzech głównych hipotez:
1. Wyczerpanie paliwa i katastrofa w oceanie (wersja oficjalna)
Większość oficjalnych raportów oraz ekspertów lotniczych skłania się ku najprostszemu scenariuszowi. Electra, krążąc w poszukiwaniu niewidocznej zza chmur wyspy Howland, po prostu wypaliła resztki paliwa. Samolot runął do oceanu kilkadziesiąt, a może choćby kilkaset kilometrów od celu i zatonął na głębokości kilku tysięcy metrów, gdzie silne prądy i drapieżniki gwałtownie zatarły wszelkie ślady. W styczniu 2024 roku firma Deep Sea Vision ogłosiła nawet, iż dzięki sonaru zlokalizowała na dnie oceanu obiekt przypominający kształtem Lockheeda Electrę, jednak odkrycie to wciąż wymaga jednoznacznej weryfikacji.
2. Awaryjne lądowanie na bezludnej wyspie Gardner
Grupa badawcza TIGHAR (The International Group for Historic Aircraft Recovery) od lat forsuje teorię, iż Earhart i Noonan zdołali posadzić maszynę na rafie koralowej otaczającej wyspę Gardner (obecnie Nikumaroro), położoną około 350 mil morskich na południe od Howland. Załoga miała przeżyć tam jako rozbitkowie przez kilka dni lub tygodni, umierając ostatecznie z pragnienia i wycieńczenia. Przemawiać za tym mają odnalezione na wyspie w 1940 roku ludzkie kości (które później zaginęły, ale ich pomiary antropologiczne według niektórych badaczy pasowały do sylwetki Earhart) oraz fragmenty metalowych blach mogące pochodzić z poszycia samolotu.
3. Japońska niewola i misja szpiegowska
Najbardziej sensacyjna z teorii głosi, iż Amelia Earhart była w rzeczywistości tajną agentką działającą na zlecenie administracji prezydenta Franklina D. Roosevelta. Jej lot miał być przykrywką do sfotografowania japońskich instalacji wojskowych na Pacyfiku. Według tej wersji, po awaryjnym lądowaniu w rejonie Wysp Marshalla, lotnicy zostali schwytani przez Japończyków i zmarli w niewoli na wyspie Saipan (np. na czerwonkę) lub zostali straceni. Choć w archiwach rządu USA (w tym w odtajnionych dokumentach CIA) nigdy nie znaleziono żadnych dowodów potwierdzających szpiegowską misję Earhart, teoria ta na stałe zapisała się w popkulturze.
Niezależnie od tego, która wersja jest prawdziwa, Amelia Earhart osiągnęła swój cel w nietypowy sposób – jej nazwisko przeszło do historii, a legenda o odważnej kobiecie, która rzuciła wyzwanie niebu, żyje do dziś.






English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·