Wk#rwiłem się. Pewien znajomy, raczej były, bo po jego wyczynie lepiej, żebym go już nie spotkał, oskarżył mnie o... bronienie Bilewicza. Tak, tego Bilewicza. Bronienie go przed oskarżeniami Alka Temkina. Czemu niby bronię Bilewicza? I tu pięknie się robi- bo jestem żydowskiego pochodzenia. Co prawda Alek też, ale walić to. I jestem, ot taka sugestia, [...]