Alarmy bombowe paraliżują europejskie loty

2 godzin temu

Przez Europę przetacza się fala alarmów bombowych na pokładach samolotów pasażerskich. W czwartek kolejne maszyny musiały zmieniać trasy lub lądować pod nadzorem służb bezpieczeństwa. Zgłoszenia dotyczyły między innymi lotów do Polski, Włoch, Bułgarii i Czech.

Samolot Wizz Air lecący z Mediolanu do Warszawy został przekierowany do Wiednia. Po wylądowaniu maszynę sprawdzili saperzy, którzy nie znaleźli żadnych materiałów wybuchowych.

Alarm ogłoszono również na pokładzie samolotu LOT, który wylądował na lotnisku Zaventem w Brukseli. Z kolei na warszawskim Lotnisku Chopina służby sprawdzały zgłoszenie dotyczące potencjalnie niebezpiecznego przedmiotu w samolocie lecącym do Paryża. Kontrola nie wykazała zagrożenia, a lotnisko funkcjonuje normalnie.

Airbus A320 lecący z Dublina do Rzymu został skierowany do wojskowej bazy lotniczej Evreux we Francji. Na pokładzie znajdowało się 151 pasażerów i sześciu członków załogi.

Samolot Finnair z Helsinek do Rzymu bezpiecznie wylądował w eskorcie włoskich myśliwców. Podobne zgłoszenie dotyczyło rejsu tego przewoźnika do Wiednia.

Alarm ogłoszono także na pokładzie samolotu z Mediolanu do Bukaresztu. Bułgarskie media poinformowały natomiast o trzech maszynach, które z powodu gróźb musiały awaryjnie lądować w Sofii.

Czeska policja otrzymała informacje o zagrożeniach dotyczących czterech samolotów zmierzających do Pragi. Ryzyko oceniono jako niskie, ale wdrożono odpowiednie procedury bezpieczeństwa.

To kolejna seria podobnych incydentów w ostatnich dniach. We wtorek groźby dotyczyły między innymi lotów Ryanaira oraz samolotów SAS i LOT zmierzających do Warszawy.

Wszystkie wtorkowe alarmy okazały się fałszywe. Nie ma dotąd informacji potwierdzających wykrycie materiałów wybuchowych w związku z czwartkowymi zgłoszeniami.

Idź do oryginalnego materiału