Alarm przy Urzędzie Miasta Poznania. Defibrylator ratujący życie znaleziono poza skrzynką

55 minut temu

Jak się okazuje, do zdarzenia doszło w piątek, 9 października, późnym wieczorem. Około godziny 23:00 dyżurny Straży Miejskiej Miasta Poznania otrzymał zgłoszenie dotyczące defibrylatora znajdującego się przy miejskim urzędzie na ulicy 3 Maja.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Referatu Interwencyjno-Drogowego. Po przybyciu strażnicy zastali nietypową sytuację. Ze skrzynki, w której powinien znajdować się sprzęt ratunkowy, dobiegał sygnał alarmowy, natomiast sam defibrylator leżał poza obudową.

Funkcjonariusze umieścili urządzenie z powrotem w przeznaczonym do tego miejscu i wyłączyli sygnalizację dźwiękową.

Okoliczności zdarzenia pozostają niewyjaśnione. Nie ustalono, kto wyjął defibrylator ani z jakiego powodu to zrobił. Według straży miejskiej nic nie wskazywało również na to, aby sprzęt został wcześniej użyty podczas akcji ratowania życia.

Cała sytuacja budzi jednak niepokój. Defibrylatory AED umieszczane są w przestrzeni publicznej po to, by w przypadku nagłego zatrzymania krążenia świadkowie zdarzenia mogli jak najszybciej rozpocząć udzielanie pomocy. Urządzenia analizują rytm serca i w razie potrzeby umożliwiają wykonanie impulsu elektrycznego, który może pomóc przywrócić prawidłową pracę serca.

Ich dostępność ma ogromne znaczenie, ponieważ w takich sytuacjach każda minuta opóźnienia zmniejsza szanse poszkodowanego na przeżycie.

Pozostawienie defibrylatora poza wyznaczonym miejscem może sprawić, iż osoba potrzebująca pomocy lub świadek zdarzenia nie znajdzie urządzenia tam, gdzie powinno się ono znajdować.

Straż miejska przypomina, iż AED nie jest sprzętem, którym można się bawić czy manipulować bez uzasadnienia. Choć urządzenia muszą pozostawać łatwo dostępne na wypadek zagrożenia życia, powinny być wyjmowane przede wszystkim wtedy, gdy rzeczywiście zachodzi potrzeba udzielenia pomocy.

Idź do oryginalnego materiału