Adam Kurzydło, prokurator okręgowy z Legnicy, informuje co się dzieje w głośnym śledztwie dotyczącym śmierci 83-letniej pacjentki Jaworskiego Centrum Medycznego. Kobieta zmarła przed trzema laty, w ósmym dniu oczekiwania na wolne łóżko na oddziale intensywnej terapii, podczas gdy w tym samym czasie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy mąż ówczesnej marszałek Sejmu Elżbiety Witek był hospitalizowany ponad dwa lata na OIOM-ie w stanie wegetatywnym.
- W tej sprawie otrzymaliśmy opinię biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego - mówi prokurator Adam Kurzydło. - Córka zmarłej pacjentki wniosła do niej uwagi. Prokurator je uwzględnił. Z tego powodu zleciliśmy opinię uzupełniającą. Czekamy.
Biegli, o których mówi Adam Kurzydło, dokonali oceny procedur zaastosowanych w Jaworskim Centrum Medycznych w odniesieniu do pacjentki. Konkluzja pozyskanej ekspertyzy jest taka, iż nie można jednoznacznie stwierdzić, iż hospitalizacja na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii (czyli potocznie OIOM-ie) przyniosłaby pożądane skutki terapeutyczne. Według biegłych, leczenie i tak mogło zakończyć się zgonem.
Za tzw. "dobrej zmiany" prokuratura nie chciała prowadzić tego śledztwa. Odmówiła córce zmarłej wszczęcia postępowania. Po zmianie władzy Prokuratura Krajowa przeprowadziła audyt i wskazała sprawy z lat 2015-2023 zamiatano pod dywan m.in. z powodów politycznych. Była wśród nich tzw. "