80-latek chciał pomnożyć oszczędności. Stracił wszystko, co miał na koncie. Oszukana została też mieszkanka powiatu lwóweckiego. Policjanci apelują o rozsądek.
Internet i telefon stały się dla przestępców narzędziami pozwalającymi dotrzeć do potencjalnych ofiar niemal bez wychodzenia z domu. Metody oszustów są różne, ale mechanizm często pozostaje podobny: najpierw zdobyć zaufanie, następnie wywołać emocje, a na końcu nakłonić ofiarę do wykonania czynności, która umożliwi przejęcie pieniędzy. W ostatnich dniach policjanci opisali dwa kolejne przypadki
Przestępcy mogą podszywać się pod pracowników banków, doradców inwestycyjnych, przedstawicieli firm, a choćby kurierów. Wykorzystują przy tym nie tylko technologię, ale przede wszystkim ludzkie emocje. Strach przed utratą pieniędzy może sprawić, iż osoba odbierająca telefon przestaje spokojnie analizować sytuację. Z kolei wizja szybkiego i wysokiego zysku może skłonić do podjęcia decyzji, których w normalnych okolicznościach nie podjęłaby tak pochopnie.
Przekonała się o tym 41-letnia mieszkanka powiatu lwóweckiego. Kobieta odebrała telefon od osoby podającej się za pracownika banku.
– Osoba podająca się za pracownika banku przekonywała kobietę, iż aby zapobiec utracie pieniędzy, konieczne jest wykonanie wskazanych przez nią czynności. W trakcie rozmowy oszust wyłudził od 41-latki kody do bankowości. W konsekwencji kobieta straciła 3 tysiące złotych. – tłumaczy młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowy KPP w Lwówku Śląskim.
Policjanci zwracają uwagę, iż tego typu oszustwa bazują przede wszystkim na presji czasu i emocjach. Informacja o rzekomym włamaniu na konto ma sprawić, iż rozmówca zacznie działać natychmiast, zamiast przerwać rozmowę i samodzielnie zweryfikować przekazane informacje.
Warto pamiętać, iż osoba podająca się za pracownika banku nie powinna żądać przekazania haseł do bankowości internetowej, kodów autoryzacyjnych czy innych danych umożliwiających dostęp do pieniędzy. o ile rozmowa budzi jakiekolwiek wątpliwości, najlepiej ją zakończyć i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru.
Znacznie większą stratę poniósł 80-letni mieszkaniec Jeleniej Góry, który uwierzył w internetową ofertę inwestowania w ropę. Mężczyzna został przekonany, iż dzięki inwestycjom będzie mógł gwałtownie i znacząco pomnożyć swoje oszczędności.
Do Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze zgłosił się 6 sierpnia. Z jego relacji wynikało, iż padł ofiarą oszustwa internetowego. Proceder miał trwać od marca do sierpnia bieżącego roku.
Mężczyzna natrafił w Internecie na reklamę dotyczącą możliwości inwestowania w ropę. Oferta przedstawiała perspektywę znacznych zysków w krótkim czasie. Zainteresowany wypełnił formularz kontaktowy i podał swoje dane.
– niedługo skontaktował się z nim mężczyzna, który przedstawił się jako doradca inwestycyjny. Podczas rozmów przekonywał 80-latka, iż inwestowanie za pośrednictwem wskazanej platformy jest bezpieczne i pozwoli mu osiągnąć wysokie zyski. Oszust stopniowo zdobywał zaufanie pokrzywdzonego, przedstawiając mu kolejne informacje dotyczące rzekomych inwestycji oraz przewidywanych zysków. – wskazuje podinspektor Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji.
Następnie „doradca” nakłonił 80-latka do zainstalowania na urządzeniu aplikacji, która miała ułatwiać obsługę inwestycji. W rzeczywistości umożliwiła ona oszustom zdalny dostęp do urządzenia. Dzięki temu mogli kontrolować działania pokrzywdzonego i uzyskiwać dostęp do znajdujących się na nim informacji.
Początkowo mężczyzna przekazywał pieniądze w kwotach wynoszących około 10 tysięcy złotych. Gdy oszuści przekonali się, iż im ufa, zaczęli nakłaniać go do przekazywania coraz większych sum. Później pojawił się kolejny element całego mechanizmu. 80-latek został poinformowany, iż pieniądze może przekazać także w gotówce. Ustalono sposób przekazania środków, a po gotówkę zgłosił się mężczyzna podający się za kuriera. Pieniądze zostały przekazane po podaniu wcześniej ustalonego hasła.
– 80-latek przez cały czas był przekonany, iż inwestuje swoje oszczędności i iż środki znajdują się na rachunku inwestycyjnym, a przedstawiane mu informacje dotyczą rzeczywistych zysków. W pewnym momencie zauważył jednak, iż nie może już zobaczyć swoich pieniędzy ani rzekomych zysków na platformie inwestycyjnej. Strona zniknęła, a kontakt z osobami przedstawiającymi się jako doradcy inwestycyjni nagle się urwał. Wtedy mężczyzna zorientował się, iż został oszukany. Łącznie stracił blisko 550 tysięcy złotych. – tłumaczy podinspektor Edyta Bagrowska.
Policjanci przypominają, iż przed podjęciem decyzji o inwestycji warto sprawdzić firmę oraz ofertę, zweryfikować, czy wskazany podmiot rzeczywiście istnieje i czy posiada wymagane uprawnienia do prowadzenia działalności inwestycyjnej. zwykle kilka minut ostrożności może zdecydować o tym, czy oszczędności pozostaną na naszym koncie.

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·