Utrata dziecka z zasięgu wzroku, zwłaszcza w zatłoczonym miejscu to przeżycie, jakiego nie chciałby doświadczyć żaden rodzic, a tym bardziej samo dziecko. O taką sytuację nietrudno w centrach handlowych, podczas spacerów w tłumie turystów, na plaży, czy np. na dworcach. Wczoraj w Lęborku 8-letnia dziewczynka poszła z dorosłym członkiem rodziny do centrum handlowego. Tam się rozdzielili, a po zakupach mieli spotkać się w umówionym miejscu. Dziecko nie doczekało się opiekuna. Zapłakane znaleźli na sąsiedniej ulicy dzielnicowi.