Miały uniknąć odstrzału i żyć bezpiecznie w azylu. Z kilkudziesięciu nutrii odłowionych w Rybniku zostały zaledwie dwie. Wokół sprawy narosły poważne wątpliwości, a postępowanie prowadzi prokuratura. Głos zabiera właścicielka azylu, która odpiera zarzuty i przekonuje, iż to ona jest ofiarą całej sytuacji.