Poznańska adwokat z tytułem profesora UAM brała od klientów grube dziesiątki tys. złotych, a potem nie dopełniała obowiązków. Jak ją dorwali to powiedziała "ja już nie chcę być adwokatem, będę teraz notariuszem" więc powiedzieli - ok, spoko, umorzonko, pora na CSa xD I to nie jest kasta?