190 km/h w strefie 50?! Fotoradary w Poznaniu i Wielkopolsce biją rekordy mandatów

1 godzina temu

Jednym z najbardziej szokujących przypadków było zdarzenie z 2 września 2024 roku w Świdniku przy al. Tysiąclecia. Tamtejszy fotoradar zarejestrował pojazd jadący z prędkością 190 km/h w strefie ograniczenia do 50 km/h. Choć incydent miał miejsce pod Lublinem, podobne szaleństwa nie są obce również na poznańskich drogach wjazdowych i wyjazdowych.


Rosnąca liczba mandatów ma znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także dla rynku ubezpieczeń. Jak wskazuje Stefania Stuglik, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych, ubezpieczyciele coraz uważniej analizują profil ryzyka kierowcy. Pojedyncze wykroczenie nie musi od razu oznaczać wyższej składki OC, jednak powtarzające się naruszenia, szczególnie te z dużą nadmierną prędkością, mogą znacząco pogorszyć warunki polisy przy jej odnowieniu.


W 2025 roku system automatycznego nadzoru wszedł w kolejny etap rozwoju. Najwięcej wykroczeń przez cały czas rejestrują klasyczne fotoradary, jednak największą dynamikę wzrostu odnotowują odcinkowe pomiary prędkości oraz systemy red light. Mimo rosnącej liczby urządzeń i mandatów, system nie jest równie skuteczny wobec wszystkich kierowców. Kierowcy spoza Unii Europejskiej odpowiadali w 2025 roku za blisko 10 proc. zarejestrowanych naruszeń, jednak mandat udało się nałożyć zaledwie w niespełna 3 proc. przypadków. Ograniczenia w międzynarodowej egzekucji sprawiają, iż wielu zagranicznych piratów przez cały czas jeździ bezkarnie.
W Poznaniu, jako ważnym węźle komunikacyjnym, problem ten jest szczególnie widoczny, zwłaszcza w okresie letnim. Eksperci przewidują, iż w kolejnych latach liczba mandatów będzie przez cały czas rosła wraz z rozbudową fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości. Pytaniem pozostaje, czy system nadąży nie tylko z rejestrowaniem wykroczeń, ale także z ich skutecznym egzekwowaniem wobec wszystkich uczestników ruchu.

Idź do oryginalnego materiału