15 lat więzienia dla matki za oszpecanie córki

6 dni temu

Monika B. z Sięciaszki Drugiej w gminie Łuków została skazana na 15 lat więzienia za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoją córką. Sąd zakazał jej również kontaktów z dzieckiem i zbliżania się do niego. Wyrok, który zapadał w Sądzie Okręgowym w Siedlcach, nie jest prawomocny.

W lutym 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła 43-letnią wówczas Monikę B. o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoją małoletnią córką. Kobieta miała doprowadzać do kontaktu skóry dziewczynki z płynną substancją toksyczną, powodując rozległe zmiany skórne. Do przestępstwa znęcania się nad dzieckiem dochodziło w okresie od lutego 2017 r. do stycznia 2024 r. Śledztwo wykazało, iż matka na twarz i kark dziecka miała aplikować toksyczną, bliżej nieustaloną substancję płynną, powodując oszpecenie dziewczynki. Wywoływało to m.in. rumień, stany zapalne, blizny, a także nieodwracalne ubytki tkanek w wyniku martwicy. Dziewczynka straciła m.in. część prawego ucha. Rany córki Monika B. wielokrotnie przedstawiała służbie zdrowia i sądowi opiekuńczemu jako zmiany chorobowe. Kobieta organizowała również zbiórki na leczenie i rehabilitację dziewczynki.

Jak podaje onet.pl „biegli z różnych gałęzi medycyny ustalili, iż zmiany te miały charakter urazowy, były spowodowane zachowaniem człowieka. Wskazywali m.in., iż masywne zmiany występowały praktycznie tylko w jednej okolicy ciała dziecka. Wykluczyli również chorobę skóry. Badania dziewczynki wykazały, iż nie ma u niej żadnych cech niepełnosprawności intelektualnej, przejawów autyzmu czy też padaczki, co latami sugerowała Monika B.

Kiedy kobieta trafiła do aresztu i sąd zawiesił jej władzę rodzicielską, a dziecko trafiło pod opiekę rodziny — stan zdrowia dziewczynki znacznie się polepszył i lekarze nie stwierdzili nowych zmian skórnych. Jak podała prokuratura, dziecko prawidłowo rozwija się poznawczo, wróciło do nauki w systemie stacjonarnym.

Podczas śledztwa Monika B. nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. Wyjaśniała m.in., iż zajmowała się czynnościami higienicznymi dotyczącymi ciała dziecka.

Biegli psychiatrzy ocenili, iż kobieta miała w pełni zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim zachowaniem.”

Monika B. trafiła do tymczasowego aresztu. Jej proces toczył się w Sądzie Okręgowym w Siedlcach.

We wtorek, 24 marca zapadł wyrok. Kobieta została skazana na 15 lat więzienia. Ma też orzeczony zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną córką przez 10 lat i zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów. Ponadto Monika B. ma zapłacić na rzecz pokrzywdzonej córki 100 tys. zł nawiązki oraz pokryć koszty postępowania sądowego. Sąd orzekł także wobec oskarżonej dożywotni zakaz zajmowania stanowisk związanych z wychowaniem i edukacją dzieci.

Idź do oryginalnego materiału