23-latek z Lublina zawierał umowy z operatorami telekomunikacyjnymi na dane osób, które nic o tym nie wiedziały. Otrzymywał telefony komórkowe, które później sprzedawał w Warszawie. Miał dostęp do danych osobowych, bo pomagał matce prowadzącej
biuro rachunkowe. Usłyszał 108 zarzutów oszustwa. Dwójka obywateli Ukrainy odpowie natomiast za paserstwo.