Prokuratura przekazała nowe fakty w sprawie śledztwa o fałszywych alarmach. Okazuje się, iż stoi za tym większa grupa. "Jej uczestnicy zwykle kontaktowali się przez internet i nie znali się osobiście. gwałtownie zbudowali swoją hierarchię" – informują śledczy. Szef "zorganizowanej grupy przestępczej" jest już w rękach policji.