Z zadymionego domu na rękach policjanci wynieśli potrzebującą pomocy kobietę. Dramatyczne zgłoszenie dostali tuż przed godz. 1.00 w nocy. Wynikało z niego, iż z budynku wydostał się mężczyzna, jednak w środku została jego żona, która nie jest w stanie poruszać się o własnych siłach. W takiej sytuacji decyzja mogła być tylko jedna - funkcjonariusze ruszyli na ratunek i weszli do zadymionych pomieszczeń. Byli pierwsi na miejscu. Zaopiekowali się 75-latką zabezpieczyli do czasu przyjazdu służb medycznych. Dzięki błyskawicznej reakcji i zdecydowanym działaniom funkcjonariuszy nie doszło do tragedii.