77-latek z USA zabił dwóch aktywistów, bo… blokowali drogę

W Panamie zostali zabici dwaj aktywiści, którzy sprzeciwiali się budowie kopalni odkrywkowej miedzi. Zastrzelił ich 77-letni, amerykański prawnik, który nie potrafił zapanować nad emocjami.

Rys. Mirosław Stankiewicz

Jak ustaliło CNN, aktywiści podczas demonstracji blokowali drogę, co rozsierdziło starszego mężczyznę. Na nagraniach widać, jak napastnik zbliża się z bronią krótką do manifestujących i nagle strzela do nich, pozbawiając obu życia. Poniżej przedstawiamy nagranie z tego zdarzenia:

Przeciwko czemu protestowali

Lokalne media podały, że sprawca został zatrzymany, a w najbliższym czasie ma usłyszeć zarzuty. Do tragedii doszło podczas demonstracja, która rozpoczęła się w reakcji na kontrowersyjny kontrakt na wydobycie miedzi, jaki władze Panamy podpisały ze spółką-córką kanadyjskiego koncernu First Quantum Minerals. Na mocy tej umowy ma powstać kopalnia odkrywkowa miedzi. Aktywiści mają obawy, że przyniesie to ogromne szkody środowiskowe, chociażby problem z dostępem do wody pitnej, kolejnym powodem do niepokoju jest wyprzedaż majątku narodowego.

Narracja skrajnej prawicy

Zdumiewać może to, że w mediach społecznościowych można natknąć się na bulwersującą narrację skrajnej prawicy, która relatywizuje i bagatelizuje zachowanie sprawcy zbrodni. Skrajni prawicowcy uważają, że aktywiści, którzy są dla nich „ekooszołomami”, mieli być „nachalni”.

Lokalne media podają, że 77-letni Kenneth Darlington, który ma obywatelstwo amerykańskie i panamskie, był już karany za nielegalne posiadanie broni palnej

2023-11-09

Bartłomiej Najtkowski