W latach 60. wierzono, iż psychodeliki czynią ludzi bardziej wolnościowymi. Wiele osób przez cały czas uważa, iż substancje te zmniejszają poglądy autorytarne. Najnowsze badania z 2026 roku pokazują jednak, iż prawda jest inna. Zobaczmy, co dokładnie ustalili naukowcy.
Artykuł opublikowany w prestiżowym czasopiśmie Journal of Psychopharmacology podważa dawne teorie. Zespół badawczy, którym kierował Otto Simonsson, wziął pod lupę wpływ psychodelików na ludzkie poglądy. Badacze przeanalizowali ogromną ilość danych z trzech niezależnych eksperymentów.
Czym są psychodeliki i jak działają na mózg?
Psychodeliki to grupa substancji, które silnie zmieniają naszą percepcję i myślenie. Zalicza się do nich klasyczne środki, takie jak psylocybina (aktywny składnik „magicznych grzybów”) oraz LSD. Istnieją też inne, mniej typowe substancje, jak Salvia divinorum czy ibogaina.
Głównym działaniem tych substancji jest zwiększanie plastyczności mózgu. Co to oznacza w praktyce?
- Mózg staje się bardziej elastyczny.
- Umysł łatwiej otwiera się na zmiany.
- Osoba staje się bardzo wrażliwa na wpływ środowiska.
Z tego powodu ogromne znaczenie ma tak zwany kontekst. Efekty zażycia psychodelików zależą od tego, gdzie, z kim i w jakim nastroju je przyjmujemy.
Co to jest autorytaryzm?
Autorytaryzm to postawa, która opiera się na ślepym posłuszeństwie wobec władzy i ścisłym trzymaniu się tradycji. Aby zmierzyć takie poglądy, naukowcy użyli specjalnego kwestionariusza. Uczestnicy oceniali pięć zdań na skali od 1 do 5. Zdania te brzmiały następująco:
- Młodzi ludzie nie mają dziś szacunku dla tradycyjnych wartości.
- Osoby łamiące prawo powinny dostawać surowsze wyroki.
- Szkoły powinny uczyć dzieci posłuszeństwa wobec władzy.
- Prawa należy zawsze przestrzegać, choćby jeżeli jest ono złe.
- Organizowanie publicznych protestów przeciwko rządowi powinno być zakazane.
Wcześniejsze badania sugerowały, iż po terapii psylocybiną ludzie rzadziej zgadzają się z tymi zdaniami. Tamte testy miały jednak wady. Brało w nich udział mało osób i brakowało grupy kontrolnej. Dlatego nowe badanie musiało być dużo większe i dokładniejsze.
Jak przeprowadzono nowe badania?
Aby uzyskać pewne wyniki, naukowcy przeanalizowali dane z trzech zupełnie różnych badań.
Badanie 1: Użycie naturalne
Wzięło w nim udział 629 dorosłych osób. Byli to ochotnicy, którzy planowali przyjąć psychodeliki z własnej inicjatywy. Najczęściej wybierali oni LSD (42%), psylocybinę (26%) lub ayahuascę (12%).
- Średni wiek badanych wynosił 32 lata.
- Badacze sprawdzili ich poglądy przed zażyciem substancji.
- Następnie sprawdzili je ponownie po dwóch i po czterech tygodniach.
Badanie 2: Zdrowi ochotnicy
Tutaj zasady były bardzo surowe. Udział wzięło 28 zdrowych osób, które nigdy wcześniej nie próbowały psychodelików. Średni wiek grupy to 41 lat.
- Uczestnicy otrzymali dwie dawki psylocybiny w odstępie czterech tygodni.
- Pierwsza dawka była znikoma (1 mg) i działała jak placebo.
- Druga dawka była wysoka i w pełni aktywna (25 mg). Poglądy polityczne mierzono kilka razy, aby precyzyjnie uchwycić każdą zmianę.
Badanie 3: Pacjenci z depresją
To badanie kliniczne objęło 59 pacjentów cierpiących na umiarkowaną lub ciężką depresję. Podzielono ich losowo na dwie grupy:
- Grupa 1 (29 osób): Otrzymała tradycyjny lek antydepresyjny (escitalopram) przez 6 tygodni oraz znikomą dawkę psylocybiny (1 mg).
- Grupa 2 (30 osób): Otrzymała pustą pigułkę (placebo) oraz dużą, aktywną dawkę psylocybiny (25 mg). Wszyscy pacjenci mieli zapewnione wsparcie psychologiczne. Ich poglądy sprawdzono na początku i po sześciu tygodniach.
Zaskakujące wyniki: Brak wpływu na politykę
Niezależnie od grupy, wyniki były takie same we wszystkich trzech badaniach. Poglądy autorytarne uczestników nie zmieniły się po zażyciu psychodelików.
W pierwszym badaniu wyniki ankiet przed i po przyjęciu substancji pozostały niemal identyczne. W drugim badaniu silna dawka psylocybiny nie wywołała żadnych przesunięć w myśleniu politycznym. Podobnie było u pacjentów z depresją – ani tradycyjne leki, ani wysokie dawki psylocybiny nie zmieniły ich poglądów.
Dlaczego psychodeliki nie zmieniły poglądów?
Naukowcy uczciwie wskazują na dwa główne powody, dla których wyniki mogły być takie, a nie inne.
1. Efekt podłogi: Uczestnicy wszystkich trzech badań już na samym początku byli bardzo mało autorytarni. Na skali od 1 do 5 ich średnie wyniki wynosiły od 1,8 do 2,2. Ponieważ ich poglądy były już bardzo otwarte, wyniki nie miały z czego spadać. To zjawisko w statystyce nazywa się „efektem podłogi”.
2. Psychodeliki jako wzmacniacz otoczenia: Badacze nie zbierali danych o poglądach politycznych terapeutów ani o tym, co pacjenci czytali w internecie. Istnieje teoria, iż psychodeliki działają jak wzmacniacz tego, co już jest wokół nas. jeżeli w pobliżu nie było konkretnego przekazu politycznego, substancja nie miała czego wzmacniać.
Podsumowanie i przyszłość badań
Obecne dowody nie potwierdzają tezy, iż samo zażycie psychodelików leczy ludzi z autorytaryzmu. Substancje te nie mają w sobie „politycznego kompasu”, który z automatu przesuwa poglądy w określoną stronę.
Czy to oznacza, iż w ogóle nie zmieniają one naszego spojrzenia na świat? Niekoniecznie. Naukowcy sugerują, iż psychodeliki mogą wpływać na inne ważne obszary psychologii politycznej. Mogą na przykład zwiększać naszą więź z naturą (co wpływa na poglądy ekologiczne) lub budować empatię do ludzi o innych przekonaniach.
Aby to dokładnie zrozumieć, przyszłe badania muszą objąć większe grupy ludzi o znacznie bardziej różnorodnych poglądach politycznych na start.





![Biała Podlaska. Miał 7,5 kg narkotyków i 220 tys. zł. Jest w rękach policji [FILM]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-biala-podlaska-mial-7-5-kg-narkotykow-i-220-tys-zl-jest-w-rekach-policji-film-1781000395.jpg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·